Rozmiar czcionki:

MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM AUSCHWITZ-BIRKENAU BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI
OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY

Aktualności

„Tu był mój dom. Wysiedlenia ze strefy Auschwitz”

MCEAH
05-05-2021

„Tu był mój dom. Wysiedlenia ze strefy Auschwitz” to tytuł sesji edukacyjnej zorganizowanej wspólnie przez Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście oraz Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne sesja odbyła się 15 kwietnia w trybie online.

 

W tym roku przypadała 80. rocznica wysiedlenia części mieszkańców Oświęcimia i okolicznych miejscowości, w związku z utworzeniem przez Niemców tzw. strefy interesów KL Auschwitz. Jak podkreśliła dyrektor MPMZO Dorota Mleczko tamte wydarzenia, są nadal bardzo żywe w pamięci tutejszych mieszkańców i wywołują wiele emocji. – Pamięć o nich jest na tyle silna, że trwa nawet u osób, które nie były bezpośrednio świadkami tamtych traumatycznych doświadczeń – powiedziała Dorota Mleczko.

Podczas inauguracji sesji dyrektor MCEAH Andrzej Kacorzyk wspomniał o wypadkach, które miały miejsce w 1942 r., kiedy to w jednym z domów w Brzezince po wysiedleniu jego mieszkańców, Niemcy utworzyli komorę gazową, w której zamordowano dziesiątki tysięcy ludzi. Wspomniał również o rosnącym tam wciąż drzewie – jabłoni, które do dziś jest świadkiem tamtych tragicznych wydarzeń.

Uczestnicy sesji wysłuchali wykładu dr. Piotra Setkiewicza, kierownika Centrum Badań Muzeum, na temat wysiedleń, w wyniku których w Oświęcimiu pozostała jedynie jedna czwarta jego przedwojennych mieszkańców, a wsie w pobliżu miasta właściwie całkowicie przestały istnieć. Przykładowo w Brzezince z ponad 500 domów po wojnie zostało zaledwie 5.

Lekcja internetowa "Wysiedlenia ludności polskiej i żydowskiej z Oświęcimia i okolicznych miejscowości w latach 1940-1942".

Ważnym punktem spotkania była rozmowa ze świadkami wydarzeń sprzed 80 lat, którzy opowiadali o swoich przeżyciach związanych z wysiedleniem.

Marian Górnicki przywołał swoje wspomnienia, jako kilkuletniego dziecka związane z wyrzuceniem z domu i tułaczką całej rodziny. Z kolei Zofia Przybyłowska opowiedziała o rodzinnej pamięć na temat przedwojennego domu: – Tatuś pracował w kopalni, mama zajmowała się gospodarstwem domowym. Życie wiodło się szczęśliwie, radośnie. Wszyscy byli zdrowi. Na początku 1941 r. na teren Boru wjechali Niemcy dokonując znakowania domów na podstawie listy. Jedne domy znakowane były kolorem czerwonym, drugie zielonym. Nikt nie wiedział co to znaczy.

Józefa Handzlik, w czasie wojny mieszkanka wsi Brzezinka, mówiła: – Jak można było w ciągu 1 dnia zabrać majątek, na który pracowało się przez 30-40 lat. Wysiedlili nas w 1941 roku. To były najgorsze i najcięższe dni, jakie przeżyłam. Moją mamusie musieli od razu zawieźć do lekarza, ponieważ dostała zawału. Nie mogła tego przeżyć.

Na zakończenie sesji młodzież wzięła udział w warsztatach edukacyjnych poświęconym historii wysiedlanych rodzin, jak też pomocy mieszkańców ziemi oświęcimskiej więźniom obozu Auschwitz.