MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM

AUSCHWITZ-BIRKENAU

BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI
OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY

Aktualności

Pierwsza w Polsce sprawa o kłamstwo oświęcimskie umorzona

13-12-1999

Sąd Rejonowy w Opolu umorzył sprawę dr. Dariusza Ratajczaka z Uniwersytetu Opolskiego, oskarżonego o "kłamstwo oświęcimskie", czyli o to, że w swojej książce Tematy niebezpieczne negował ludobójstwo w obozach zagłady w Auschwitz i Majdanku.

Sąd przyznał, że opolski historyk zaprzeczał zbrodniom nazistowskim, m.in. negował zabijanie Żydów w komorach gazowych w Oświęcimiu. Jednak z powodu "niskiej szkodliwości społecznej" czyn ten nie jest przestępstwem. Uzasadnił to niskim nakładem książki Ratajczaka, oraz tym, że w drugim jej wydaniu autor odciął się od poglądów tzw. Holocaust-deniers (osób zaprzeczających faktowi Holokaustu) stwierdzając:

"Nie mogę zgodzić się z poglądem, że w obozach koncentracyjnych na ziemiach polskich nie istniały komory gazowe. W końcu są świadkowie. Natomiast uważam, że liczba 6 mln Żydów zgładzonych w wyniku niemieckiego bestialstwa [...] jest mocno, bardzo mocno przesadzona".

W rozmowie z Pawłem Wrońskim, dziennikarzem "Gazety Wyborczej" prof. Henryk Samsonowicz, historyk i b. minister oświaty stwierdził, że macierzysta uczelnia powinna wyciągnąc konsekwencje wobec dr. Ratajczaka. "Są pewne granice tolerancji, których w środowisku naukowym nie powinno się przekraczać i samo środowisko powinno zadbać o własną czystość. Mimo tolerancji nie można np. głosić poglądów, które nawołują do morderstwa. W przypadku działalności dr. Ratajczaka sprawa wydaje mi się ewidentna", powiedział. Opinię tę podziela też prof. Jerzy Wiatr, b. minister oświaty. Stwierdził on, że dr Ratajczak sprzeciwił się przysiędze doktorskiej zobowiązującej do zachowania prawdy i nie wypełniał tego, czego od niego oczekuje uczelnia - nauczania zgodnego ze stanem wiedzy.